Była wojna jak cholera
Z przodu Niemcy, z tyłu Ruskie
Bohaterów było trzeba
Żeby bili z przodu Ruskich
Ja się biłem, słowo daję
Miałem garście pełne prochu
Omal nie straciłem jajek
Granat wybuchł obok schronu
ref. Oszukani partyzanci
Weterani, kombatanci
Na medale zasłużyli
Tutaj walczył, tam go bili
A po wojnie moi mili
Było trochę z tym roboty
Budowałem w pierwszej lini
Mosty, domy, drogi, płoty
Jestem bardzo zasłużony
Proszę padać tu na twarz
Całe życie gram w obronie
Ciężka służba, długi staż
Ref. Oszukani partyzanci
Weterani, kombatanci
Na medale zasłużyli
Tutaj walczył tam go bili
Może nieco się splamiłem
Kiedy czerwień była wokół
Swój życiorys zniekształciłem
Żeby dostać się na cokół
Znowu jestem na świeczniku
Trzymam rękę własną w gębie
Wśród fachowych kołnierzyków
Jestem bardzo dumny z siebie
Ref. Oszukani partyzanci
Weterani, kombatanci
Na medale zasłużyli
Tutaj walczył, tam go bili
Mam walkmana, w nim kasetę
W uszach dzwoni mi muzyka
Głowa dudni tak jak bęben
Jak ja gram, po kościach strzyka
Wszyscy patrzą się wokoło
Że ja dziwak podryguję
Ja rytmicznie macham głową
Narząd słuchu sobie psuję, sobie psuję
ref. Jak słucham głośnej muzyki
To budzą się nieboszczyki
Jak słucham głośnej muzyki
To budzą się nieboszczyki
Kiedy siedzę sobie w chacie
To magnetu gałką kręcę
Potencjometr jest na maksie
A sąsiadce pęka serce
Ojciec watę w uszy wkłada
Szyby drżą jak galareta
Dziadek umarł już na zawał
Dla mnie radość, dla nich męka
Czasem mam ochotę wielką
Zrobić dowcip bardzo srogi
Wszystkich, co będą pod ręką
Hukiem przybić do podłogi, do podłogi
ref. Jak słucham głośnej muzyki
To budzą się nieboszczyki
Jak słucham głośnej muzyki
To budza się nieboszczyki
Kiedy żar się leje z nieba
I kac męczy Cię nieznośnie
Wypij piwa kilka kufli
Zaraz twój optymizm wzrośnie
Jeśli w gardle masz Saharę
A żołądek się buntuje
To browarem zalej pałę
Nic tak bosko nie rajcuje
ref.: Piwo...
Kocham piwo...
Kocham piwo...
Kocham piwo...
Kiedy rycerz Leszek Czarny
Chciał raz smoka wziąć na lancę
Gad zaprosił go do jamy
Poczęstował piwa garncem
Z uszu woja poszła para
Szybko wypluł sztuczną szczękę
Został smoka przyjacielem
I poprosił go o rękę
ref.: Piwo...
Kocham piwo...
Kocham piwo...
Kocham piwo...